Bernard, gdy tylko mnie z daleka zobaczył, puścił się za mną z taką szybkością, o którą bym go nie podejrzewał.

Muszę uczciwie powiedzieć, że nie miałem ochoty go wysłuchiwać.

Starałem się dzisiejszego dnia, jak tylko mogłem unikać spotkania z nim. (nie miałem ochoty na jego wywody),

ponieważ ostatnie nasze spotkanie kosztowało mnie trochę nerwów.

Polityka nie jest moją mocną stroną, ale wiem, że jak jakiś idiota czepia się Wielkiej Orkiestry i Jurka, to dla mnie jest debil.

Mój koleżka niestety nasłuchał się nie tej telewizji co porządni ludzie.

Dopadł mnie jakoś mimo moich uników.

Już miałem go zjechać porządnie i kazać mu zjeżdżać na drzewo, gdy zauważyłem jego gębę uśmiechniętą od ucha do ucha.

Zaciekawiło mnie to bardzo, też odwzajemniłem się uśmiechem.

Ciekawość moja niestety wygrała z rozumem i postanowiłem go jednak wysłuchać.

Na moje standardowe powitanie „siema” przylepiłem na twarz odpowiednio głupi uśmiech.

Nie odpowiedział na powitanie.

Zalał mnie potokiem słów, takim, że początkowo nie mogłem połapać się, o co chodzi.

Najdziwniejsze w tej całej sytuacji było to, że śmiał się przy tym tak bardzo, że słowa z tego nie zrozumiałem.

Gdy tylko się troszkę uspokoił, kazałem mu jeszcze raz wyjaśnić, co go tak rozbawiło.

’Byłem wczoraj u swojego kuzyna, zaczął opowiadanie

Kupiłem flaszkę gorzałki i poszedłem poprosić o pomoc przy transporcie mebli.

Jakie było moje zdziwienie, gdy zastałem tam kobietę.

Jedna z jego koleżanek (tak ją przedstawił ) przyjechała do niego na dwa dni.

Kuzyn, który jest zatwardziałym kawalerem i raczej sam wędruje do kobiet, ma w domu kobietę?

Przy drugiej flasi zaczęło się.

A co to za picie, dlaczego przeklinamy, czemu nie zdjąłem butów, kiedy już pójdę, czy nie mam swojego mieszkania i tym podobnie.

Gdy zapadła decyzja, że i kuzyn musi ruszyć swój zapas z barku, dopiero to ją wnerwiło.

Kuzyn, z którym mnie dużo łączy, (nieraz miewaliśmy picia po kilka dni), bardzo się na nią zdenerwował.

Wstał z wersalki, podszedł do barku, wyjął flaszkę Finlandii.

Zwrócił się do mnie tymi słowami „nie będzie mi tu jakaś baba mówiła, czy mi wolno pić i z kim mogę pić”.

Kazał mi się ubrać i mówi, że ma jej dość,

Krzyknął, wychodzę stąd, moja noga już w tym domu nie postoi!!

Ubraliśmy się obaj, chociaż były małe problemy z równowagą.

Wyszliśmy przed blok, wypiliśmy po kielichu i tu nagłe olśnienie.

Przypomniał sobie, przecież ona tu jest gościem!!!

Mieszkanie jest moje!!!

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, broda, skóra i okulary

Wszystkie reakcje: