Bernard, gdy zwróciłem się do niego z zapytaniem a raczej poprosiłem, by mi doradził jak zgubić mój brzuszek, dał mi taką radę.

Zapewnił przy tym, że jest to jedyny sposób, jeżeli chodzi o moją osobę.

Znamy się już kawał czasu.

Byłem pewny, jego rada będzie, jeżeli nie skomplikowanato dość wesoła .

Nie zawiodłem się w tej materii.

Usłyszałem:”Zamknij lodówkę na łańcuch i kłódkę.

Kluczyk wynieś na koniec swojej dwustumetrowej działki .Dodatkowo zakop go na głębokość około pół metra.”

Kurację mam oczywiście zacząć porą zimową.

Niesprzyjające warunki pogodowe będą mi w tym moim postanowieniu sprzyjały.

Myślałem, że to koniec jego porady, ale gdzie tam.

To wszystko, co wymyślił to mały pikuś do tego, by mi utrudnić nocne podjadanie.

Tak się chłopina rozpędził w tych poradach, że pododawał jeszcze większe utrudnienia.

Zima, mróz, ziemia zamarznięta. Minus 30 poza domem.

Zaspy około 1 metra, śnieżyca a łopata nie wiadomo gdzie jest.

Mało tego zaczął mnie straszyć stadem dzików przed oknem domu, (tu ma rację, bo podchodzą).

W oddali słuchać watahę wilków. Ich wycie tak przedstawił, że ciarki przechodzą mi do teraz po karku.

Ta moja ochota na odchudzanie spowodowała u mnie taki straszny gorąc na całym ciele,że

zacząłem krzyczeć, a przy tym wykonywałem takie dziwne ruchy rękoma jakobym odpychał dzika lub wilka.

Oj, nie będę podejmował żadnej próby zrzucenia tych marnych 30 kilo.

Lubię się, przyzwyczaiłem się do tego.Śmiem nawet twierdzić iż bardzo się kocham. Okropnie cały się trząsłem, dygotałem i strach był w moich oczach ogromny, gdy je otwarłem.

Spałem tylko 10 minut.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba

Lubię to!