Tamto Boże Narodzenie pamiętam dobrze.Były to moje pierwsze święta w całkowicie nowej roli męża i młodziutkiego ojca.

Czas jest moim wrogiem i tego za bardzo nie mogę zrozumieć dlaczego?

Z biegiem lat nabieramy doświadczenia, jesteśmy mądrzejsi, a wciąż bardzo zdziwieni tym, że ten czas tak bardzo zasuwa do przodu.

Pamiętam ten moment, gdy byłem na zakupach, powiem nawet, że byłem zadowolony i to bardzo, gdy chodziłem po sklepach, wybrzydzałem, przebierałem nawet kilkakrotnie wracałem do tych samych sklepów, by jeszcze raz oglądnąć przyszły zakup.

Nie pamiętam tylko co mną tak bardzo kierowało by ten właśnie TEN zakup był piękny.

O ile sobie mogę po tylu latach cokolwiek przypomnieć, to chyba chęć zaimponowania a może, aby mi tego zazdrościła każda osoba, która do mnie przyjdzie.

Dzisiaj na to patrzę inaczej. Dzisiaj już bym nawet nie poszedł po nowe, a jeżeli już to starałbym się kupić małe takie, tylko by spełniało to, do czego ma służyć. Bez dziwnych dodatków i nie daj boże całkowitych niepotrzebnych rzeźbień. Pamiętam, że efekt który chciałem wtedy osiągnąć- osiągnąłem!

Ale i też dostałem niemały ochrzan od mojej osobistej żony.

Zakup, za który słono zapłaciłem i razem z kolegą przyniosłem do domu, nie spotkał się na początku z należytym zadowoleniem.

Słowa, które wtedy usłyszałem do dzisiaj jeszcze dokładnie pamiętam i tu chciałbym je zacytować, ale ostrzegam są mocne.

Pamiętam to dlatego iż było to kupowane za dużą premię, którą otrzymałem z pracy. Sami tak szczerze oceńcie czy słusznie zostałem zrugany? Byłem młodym żonkosiem, niedoświadczonym, chciałem dobrze.

Już mówię jak zostałem powitany. „Czyś ty już całkiem ochujał, pralki nie ma w domu porządnej, a ty mi tu takie duże, i to jeszcze rzeźbione, takie gówno przytachałeś”. Dzisiaj czasami nie lubię tej osoby, która tam w nim, w środku się pokazuje.

Kupiłem wtedy duże lustro.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i broda

Wszystkie reakcje:

33