Dzisiaj muszę się z wami podzielić pewną sprawą, która mnie denerwuje i martwi, może powiem tak, nie owijając w bawełnę, strasznie wkurwia. Przechodzę już do meritum sprawy, nie chcę trzymać was w napięciu i wyłuszczam, o co mi może chodzić. Przez 8 ostatnich lat panowało w naszym kraju tak zwane prawo i wstyd nawet powiedzieć, sprawiedliwość. Słowo prawo kiedyś kojarzyło mi się z czymś pięknym, ale teraz tak mi zbrzydło, że wszędzie widzę przekręty, dosłownie przekręt. Już mówię, co mnie zmartwiło, a zaczęło się wszystko tak niewinnie. Jest teraz w Polsce tak gorąco, że ubranie staje się mokre, w ciągu no tu nie przesadzę, gdy powiem, że kilkudziesięciu minut. W domach chodzimy na golasa, jeżeli mieszkamy sami, a na pewno bardzo skąpo ubrani, gdy warunki mieszkaniowe są temu niesprzyjające. Skóry człowiek nie zdejmie, więc szukam jakichś rozwiązań by to wszystko ochłodzić. Nie mając w domu żadnego dość wydajnego urządzenia, postanowiłem udać się na zakupy po taki sprzęt. I na dziale z wiatrakami się wszystko zaczęło. Stanąłem w osłupieniu, gdy zobaczyłem mnogość tego asortymentu. Bądź tu człowieku mądry co kupić, a na dodatek nastąpił u mnie niemały dylemat. Ugrzęzłem w miejscu, kroku nie mogłem zrobić, mało tego, zamieniłem się w słup soli. Nagle ni stąd, ni zowąd zacząłem się zastanawiać nad taką prostą sprawą, która dla innych jest banalna, taka prosta, normalna, że nawet chwili się nie zatrzymali nad nią w swoim życiu. Mało tego jestem całkowicie pewny, że gdyby nie to, że ja o tym pisze, nie zastanowiliby się nad tym nigdy. Nie będę przeciągał w nieskończoność tego tematu, bo na pewno myślicie, co mu znowu odbiło ? Nie wiedziałem, jak się ruszyć, którą nogą zacząć robić kroki. Prawą nie, bo to słowo straciło bardzo dużo i źle się kojarzy, czy też lewą, która nie jest tak mocna, nie ma już takiej siły jak kiedyś. Już prawie byłem gotów z podjęciem decyzji, ale przypadek sprawił, że wszystko potoczyło się innym tokiem, niż zaplanowałem… Z całego tego mojego otępienia wyrwał mnie głos innego kupującego, który nie mógł przejechać wózkiem, a stałem na środku alejki. Przez to, że zostałem tą sytuacją, zaskoczony nawet nie wiem, od której nogi zacząłem chodzenie. I tutaj zaczął się następny problem. Wiatrak. Już miałem wybrany, ładny, duży, bialutki, w miarę tani z cyrkulacją powietrza. Postanowiłem go kupić, została tylko próba, jak pracuje. Bez żadnego problemu wyjęliśmy go z oryginalnej paczki. Podłączyliśmy do prądu i pstryk niech pokaże jak wieje. Zrezygnowałem z zakupu, uciekłem ze sklepu, zły jak diabli, nawet kląłem pod nosem, tego nie wziąłem pod uwagę wcześniej. Po uruchomieniu wiatraka on zaczął się obracać w prawo!!!

Wszystkie reakcje: