Nie wiedziałem tego, chociaż nie jestem pierwszej młodości,
nie z jednego pieca chleb jadłem .
Wiadomo nie na wszystkim się człowiek zna,
ale żeby aż tak bardzo się dziwić że to jest takie zadziwiające
sam się dziwie że się dziwie
Nie wiem o co w tym całym zamieszaniu chodzi,
dlaczego tak się dzieje i czy inni mają takie same doświadczenia.
Mam teraz przechlapane ,gdziekolwiek się ruszę zaraz musi za mną przyleźć.
Nie przyjść a mówie to świadomie tylko przyleźć.
Próbowałem już różnych sztuczek ,
niby że to lub tamto przechadzam się tak bez celu,
nagłym zrywem się oddalam , znikam.
Nic nie pomagają moje sztuczki ,ona musi być przy mnie i tyle.
Brakuje mi już tej intymności tego bycia sam na sam.
Wspominam z rozrzewnieniem te czasy gdy wystarczyło mi tylko
własne towarzystwo.
Było wspaniale.
Mogłem bezpiecznie położyć się do łóżka i nawet pospać do woli,
ale teraz nic z tego .
Zaczynam podejrzewać że ma w sobie ukryte któreś z tych nowoczesnych urządzeń naprowadzających.
Najgorsze to są noce,
nie to żeby chrapała bo tego nie robi ,
głośno mruczy tak mruczy.
Rozwali się na człowieku że dech robi się płytki (a waży trochę) nie pomaga zmiana pozycji ,
ani delikatne odsunięcie od siebie, grzeje okropnie , w domu gorąco.
Nadmienię może że obojętnie jaka by była pora w której się położę to ona już robi to samo co ja
musi się położyć i rozwalić.
Jedno co jest dobre to to że nie jest wybredna w jedzeniu
lubi jeść to samo co ja no prawie to samo.
Dla mnie wszystko co słone jest niejadalne ,ona też nie lubi soli
Przynajmniej z tym jedzeniem nie ma problemu, jest za to czyścioszka
i to taka że mnie jest wstyd.
Nic nie mówi ale weźmy taki przykład ,
czasem mi się zdarzało , byłem wykończony, chciałem ominąć prysznic,
to teraz niema mowy by mi się to udało.
Widzę ten wzrok który mi mówi :gnoju smaruj do mycia”
Przyznam się ma moje serce a szczególnie za to , sama nie zje , podzieli się ze mną
wczoraj gdy się obudziłem dwie myszy i krecik były koło łóżka. W razie czego nie umrę z głodu

Wszystkie reakcje: