Każdy z nas ma tam jakąś przeszłość. Nie jestem gorszy pod tym względem od innych. Nie wszystko, co w życiu robiłem nadaje się do publikacji. Są i takie sytuacje, z których wcale nie jestem dumny. Duże miasto, a takim jest Kraków ma swoje enklawy, w których panują jakieś miejscowe zwyczaje. Towarzystwo innych miało bardzo duży wpływ na moje działanie w tamtym okresie Zamknąłem przeszły okres już dawno, postanowiłem potraktować to jako naukę, pewne doświadczenie. Spotykam się obecnie z osobami, które mają podobne przeżycia, też dali sobie grubą kreskę. Biadolenie, że to i tamto się w życiu przytrafiło donikąd nie prowadzi, a nawet śmiem twierdzić, dołuje. Problem niektórych ludzi jest taki, że rozpamiętują to całe życie nie wierzą w to, że może być lepiej, że życie jest piękne, a wszystko to, co było, w tyle jest, było, dzisiaj nieistotne. Na żywca robienie z siebie osoby cierpiącej, żałującej jest śmieszne. Takie ciągłe pierdolenie o tym, że byłem taki a taki zamiast zjednywać ludzi, odstrasza ich od nas. Pełny plecak własnych i nie tylko swoich doświadczeń, przeżyć, pokazuje co należy teraz robić. Bierz przykład ze mnie, chociaż zdaje sobie dokładnie z tego sprawę, że nie jest to dobry wybór.
Jedno na pewno jest dobre, zmiana towarzystwa, toksycznego towarzystwa. Nie walcz na siłę o miłość, tam, gdzie jej nie ma,
wszelkie negatywne konwenanse miej głęboko w dupie. Są rany, które nie chcą się goić, ale są też sposoby, by o nich na co dzień nie biadolić. Chodząc po ulicach, mijamy dziesiątki ludzi, oni też tam kiedyś coś nawywijali. Większość swoją przeszłość poukrywała. Zrób to i ty. Rozgryziesz to wielkie kłamstwo, będziesz mistrzem nad mistrzami. Co tam twoje tajemnice. Pomyśl nad tym. Jak to jest możliwe, że od jednej pierwszej białej pary jest tylu kolorowych, czarnych ,żółtych i czerwonych ?

Wszystkie reakcje: