Spanie jest jedyną tak naprawdę ulubioną czynnością, która daje nam tak potężną frajdę, że nie potrzeba żadnej zachęty reklamy. Ostatnio zacząłem się zastanawiać, dlaczego budzę się tak w okolicy trzeciej godziny i nie mogę z powrotem zasnąć. Szukałem przyczyny zmian w moim spaniu, zwalałem to na swój wiek, poobiednie drzemki, zmęczenie, pogodę. Jedną z opcji, którą brałem pod uwagę, w tych moich poszukiwaniach jest czas, w jakim żyjemy, jak to wszystko się zmienia a w szczególności szybkość upływu czasu. Lata miesiące tygodni dni godziny zasuwają tak szaleńczo, że konfiguracja człowieka zaczęła się inaczej zachowywać. Doszedłem do takiego wniosku, iż moje ciało, organizm na pewno coś chce mi przekazać, podpowiedzieć. Mając tak dużo w nocy wolnego, zacząłem bacznie się przyglądać, co się w tym okresie ze mną dzieje. Jakiś cel musi w tych pobudkach być i tu nagle JEST, Po prostu dużo szybciej śpię, wszyscy zmieniliśmy nieświadomie tempo spania. Nie mogę znaleźć innego wytłumaczenia, śpię teraz bardzo szybko i mam więcej czasu na leżenie i marzenia rozmyślanie, o tej porze nikt mnie nie nudzi, tylko relaks, czysty niczym niezmącony okres życia nocnego. Do tej pory słyszałem same narzekania, sam narzekałem, na tę przykrą jak ją do tej pory nazywałem wadę. Po mojej zmianie myślenia, co do tych pobudek, poczułem taką ulgę ,zadowolenie i radość z tego podarowania mi wolnego czasu. Widzę zmianę w moim koncypowaniu. Jakie to pozytywne ewoluowanie w podejściu do tej przypadłości następuje u mnie ,oraz reorganizowanie całego cyklu nocnego. Zmodyfikowanie podejścia do nocy, radość wróciła mi do serca. Pragnę krzyczeć z całych sił, mam czas, mam teraz bardzo dużo czasu, który był do tej pory marnowany, który niepotrzebnie marnotrawiłem na próby powrotne zapadnięcia w sen i dalej być w objęciach Morfeusza. Ileż to spraw mogę przemyśleć jakie wnioski w takiej całkowitej ciszy mogę podjąć. Spokojnie mogę roztrząsać co zrobić ze swoim życiem. Według moich obliczeń, u mnie jest to około czterech godzin i tak sobie myślę po cichutku, że te godziny można by wykorzystać dużo przyjemniej gdyby tak dajmy na to, człowiek nie spał sam w łóżku. Mam taki apel do wszystkich tych, którzy budzą się o godzinie trzeciej z minutami, szukajcie podobnych sobie, pytajcie bez skrępowania czy śpią podobnie, a może tak się znajdzie drugą połówkę?

Lubię to!
Komentarz
Udostępnij