Siedzę na skraju drogi, wpatrzony w grudkę jesiennej ziemi. Po niebie płyną ciemne chmury… ptaki odleciały… przemijanie. Ściskam w dłoni kawałek różowego szkiełka znalezionego na polnej drodze. Drzewa smutne zasypiają. Straciły liście i gołe ręce gałęzie nie mają czym szumieć. Leżą te kolorowe cicho na ziemi, czekając na podmuch wiatru, który choć na chwilę pozwoli im wzlecieć i zobaczyć resztkę lata. Zimno… dłonie marzną.
A gdyby tak zobaczyć, to wszystko na nowo, inaczej… przez to różowe szkiełko, które schowałem w dłoni?
Przykładam je do oka i zaskakuje mnie to, co widzę. Pola zalane różowym słońcem, z drzew wolniutko spadają różowe liście, wirując wkoło, wrony różowe stąpają po polu, szukając resztek lata… Całe to przemijanie nie jest takie smutne, jakby się wydawało. Wystarczy tylko mieć różowe szkiełko.
Tak dzieje się z nami, z naszymi uczuciami, emocjami. Przychodzą momenty, gdy widzimy wszystko w szarych barwach, takie smutne, pełne nostalgii. Zastanawiamy się, czy to, co było pełne emocji, radości, niespodzianek… już minęło, czy to była tylko chwila. Zobojętniejemy czy spojrzymy przez to różowe szkiełko i będziemy nadal cieszyć się z tego, co nas spotkało. To szkiełko ma magiczną moc i potrafi przywrócić kolor w naszym życiu… a przemijanie stanie się radością. Jesienią wszystko jest możliwe, bo każdy jest odpowiedzialny za swoją jesień. Każdy może wyczarować w niej wszystko.

Wszystkie reakcje: