Istnieje, więc nie muszę się z niczego tłumaczyć. Jednak nawet samemu przed samym sobą należałoby to i owo powyjaśniać, jeszcze raz przeanalizować. Jest coś we mnie, tkwi jak ta zadra, coś, co czuję, że nie byłem w porządku, co mogłem inaczej zrobić, zachować się. Myślę, że nie tylko ja czasami mam takie uczucie, że źle postąpiłem. Nie wszystko, co robiłem w życiu, było w porządku, nie ze wszystkiego, co dokonałem, jestem dumny. Jestem teraz innym człowiekiem, myślę, że dużo lepszym i za to, że kiedyś źle się zachowałem, chce teraz bardzo przeprosić. Postanowiłem już się tym nie zamartwiać, a ludzi, którzy próbują mi moje błędy popełniane w przeszłości przypominać i mnie tym dołować postanowiłem tak po prostu olać. Zauważyłem, że zazdrość powoduje u niektórych osób tak niemiłe instynkty, że gdy tylko ta druga osoba poczuje się dobrze, osiągnie to coś sama, ma czym się pochwalić, zamiast cieszyć się z nią, stara się go przydeptać, stłamsić, zgnoić. Czy naprawdę można mieć w tym dołowaniu jakąś uciechę? Będę sobą, koniec, kropka. Nie prowadzę bogatego życia towarzyskiego, a to ze względu na bardzo ograniczoną tolerancję na idiotów i fałszywych ludzi i samotność w tym momencie jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. Z tą samotnością troszkę przesadziłem, bo jednak muszę powiedzieć, że trafiłem na ludzi, których cenię. Sporo osób okazało mi dobroć, zrozumienie, a nawet to, że dzisiaj piszę tak otwarcie to ich zasługa. Staram się, nie szastać nadaremnie słowem kocham, ale tu muszę je wyraźnie wyartykułować. KOCHAM WAS BARDZO I DZIĘKUJĘ. Na koniec muszę jednak stanowczo stwierdzić, że na bank nie ma krasnoludków, drzewo na opał dalej leży pod domem, tak jak go wysypano.
