Był to jeden z tych dni, kiedy słońce świeciło jasno na niebieskim niebie, a powietrze było ciepłe i pachnące. Postanowiłem wybrać się na spacer do pobliskiego lasu, który kocham. Lubię słuchać śpiewu ptaków tych, których brakuje w mojej samotni, podziwiać wysokie drzewa, mech rosnący na nich po północnej stronie i dotykać ich kory. Najbardziej lubię wodę, która płynie przez las w postaci strumyka. Często siadam nad brzegiem i patrze, jak woda odbija światło i tworzy małe fale. Czasem łapie w dłonie trochę wody i czuje jej chłód i wilgoć. Postanowiłem pewnego dnia pójść dalej niż zwykle i odkryć nowe miejsca w lesie. Szedłem ścieżką, która prowadziła mnie przez gęste drzewa i krzewy. Słyszałem różne odgłosy zwierząt: szczekanie psa, miauczenie kota, skrzeczenie wiewiórki. Zauważyłem też wiele ptaków: wróbla, sikorkę, kosa, rudzika. Śmiałem się do nich i próbowałem naśladować ich śpiew. Po pewnym czasie dotarłem do miejsca, gdzie strumyk się rozszerzał i tworzył niewielkie jezioro. Był to piękny widok: woda lśniła na słońcu, a nad nią unosiły się białe chmury. Na jeziorze pływały kaczki i łabędzie, a nad nim latały rybitwy i bociany. Poczułem się jak w bajce i postanowiłem podejść bliżej do wody. Kiedy zbliżałem się do brzegu, zobaczyłem coś dziwnego: obok jeziora były bagna, które wyglądały jak wielkie kałuże pełne gliny i błota. Z mokradeł wydobywał się nieprzyjemny zapach i dymek. Rosły tam rośliny takie jak trzcina, sitowie i pałka. Nigdy wcześniej nie widziałem takiego miejsca i poczułem ciekawość. To są bagna, odpowiedział mi mój wewnętrzny głos. Gdy tak rozmyślałem, nagle usłyszałem trzask łamanej gałęzi, odwróciłem się i zobaczyłem starszego mężczyznę ubranego w zielony płaszcz i kapelusz. Miał siwe włosy i brodę oraz duże okulary. Trzymał w ręku laskę i plecak. Kim jesteś? – zapytałem przybysza. Jestem ornitologiem, odpowiedział mężczyzna. – Zajmuję się badaniem ptaków. A co robisz tutaj? – zapytałem. Obserwuję ptaki, które żyją na bagnach, odpowiedział mężczyzna. – To bardzo ciekawe miejsce dla nich. Można tu spotkać wiele gatunków ptaków, które nie występują nigdzie indziej. Naprawdę? Jakie to są ptaki? – zapytałem. Na przykład bąk, czapla siwa, żuraw, bekasik, łyska czy perkoz dwuczuby, wymienił mężczyzna. – Chcesz je zobaczyć? Tak! – zawołałem z radości. To chodź ze mną, zaprosił. -Pożyczę ci moją lunetę i będziesz mógł przyjrzeć się im z bliska. Zgodziłem się i bez wahania poszedłem za mężczyzną. Razem podążaliśmy ścieżką, która prowadziła przez bagna. Uważałem, żeby nie wdepnąć w błoto i nie zostać tam na zawsze. Pokazywał mi różne ptaki i opowiadał o nich ciekawe rzeczy. Byłem tym tak zachwycony, że zadawałem mu bardzo wiele pytań, takich, że dzisiaj to jest mi głupio, że moja wiedza na ten temat była taka malutka. Potwierdziło się, nie ma co się wstydzić, pytam, jeżeli naprawdę chcesz coś się nauczyć… zdobyć jakąś wiedze. Całe życie się uczę…. Poznałem w ten sposób wspaniałego człowieka -pasjonata i do tego tak pięknie pozytywnie zakręcony. Myślę, że się zaczęła, zawiązała się taka między nami nić przyjaźni. Polubiłem bagna i zrozumiałem, że są one tak samo piękne i cenne jak woda i las. Zrozumiałem też, że ptaki są wspaniałymi stworzeniami, które mają swoje życie i potrzeby. Zacząłem szanować je jeszcze bardziej, a nawet pokochałem. Rozpocząłem przeglądać internet i reportaże o przyrodzie, Zobaczyłem tam bagna pełne flamingów, pelikanów, ibisów i marabutów. Oglądałem także na filmach sawannę pełną lwów, słoni, żyraf i antylop, góry pełne małp, papug i kolibrów. Jeden człowiek potrafił mnie tak zmotywować, że do tej pory żyje tym wszystkim. Dochodzę do wniosku, że ja też mogę być bardzo dobrym motywatorem. Obecnie zdobyłem pewną wiedzę na temat otaczającej nas przyrody i jako bardzo uczynny człowiek, grzeczny mężczyzna, gdy mnie, która kobieta zapyta, powiem, co sam na ten temat wiem. Zaproszę do domu postawie kawę…dodam nawet coś mocniejszego… podzielę się wiedzą o ptaszkach ….narysuje plan… rano mogę nawet sam wskazać drogę
