14-15 stycznia.2023

Mam nie lada problem do rozgryzienia, a mianowicie mój kot ostatnio bacznie mi się przygląda. Pierwsze skojarzenie lubi mnie, co jest normalne karmię, głaszczę, rozmawiam z nim, że tam czasem mówię głupoty, to on i tak nie rozumie, żebrze o jedzenie, a może siusiu chce iść zrobić na pole. Czasami mam takie wrażenie, że on dokładnie wie, co mówię, czasem myślę, że mnie zna na wylot. O co mi chodzi, otóż zaczął się na mnie patrzeć jak na jedzenie, a wiem to, bo wielokroć to sprawdzałem. Wzrok taki wesoły, uśmiechnięty, o ile kot umie się śmiać, ale ja tak to widzę. Lustruję mnie, chodzi po mnie, ugniata, mruczy, jakby sprawdzał, gdzie będzie to miejsce, do którego w pierwszej kolejności się dorwie. Mruczenie jego powoduje, że ciarki mi po całym ciele chodzą, a jak mi się zimno wtedy robi na zmianę z gorącem. Strach mnie ogarnia, boję się zasnąć, już mnie raz ugryzł. Tylko my dwaj w domu, a jakby tak stało się to najgorsze, to co, zakąską będę dla niego? Nie chce być zakąską dla kota. Oczekuje, że mi ktoś podpowie, co zrobić, by zagrać mojemu kotu na nosie. · Mieszkam oddalony sporo od miasta… Całkiem tu pusto, strasznie trudno tu, jaki towar załatwić… Tu nic nie idzie skombinować. Miejscowe kobiety nieskore są do handlowania, a ja też wolę wojaże, więc, żeby zaspokoić swoje żądze, muszę puszczać się w dalsze trasy. Lubię świeże mięsko. Takie jest tylko w mieście. Czym większe miasto tym mam większy wybór. Teraz gdy granice są otwarte, towaru jest od groma. Mam swoje lata, już wszystko mi inaczej smakuje. Apetyt mam ogromny. Nawet śmiem twierdzić, że jak na mój wiek, to za dużo sobie pozwalam. Dużo ostatnio eksperymentuje. Teraz zacząłem się interesować czarnym lądem. Afryka daleko, inne zwyczaje, inna kultura, no ale od wieków w tych sprawach nic się nie zmienia, Mięsko jak mięsko i tylko pytanie, czy one jest należycie umyte. Wszak z wodą jest pewien kłopot, ale przy dobrym przygotowaniu i należytym podejściu delikatnym podgrzaniu mogę stwierdzić, że prawie tak samo smakuje, tylko zapach jest troszkę inny. Czasem się zastanawiam… a kosztowałem już nawet towar z Brazylii, Argentyny, czy te embarga zasieki na granicy są mądre. Powinna być całkowita swoboda przemieszczania. Najbardziej to przepadam za młodymi dużymi piersiami… Piersi mają być soczyste takie świeżutkie. Kraj pochodzenia jest mi obojętny, Afryka czy też Azja, mogę je smakować do woli. Delikatne takie różowiutkie. Nie pamiętam już gdzie, ale niedawno w czasie podróży wieczorem obok lasu w hotelu miałem przyjemność skosztować piersi z Ukrainy. Coś pięknego, a jak pięknie i profesjonalnie zostałem obsłużony, podane to wszystko było z takim smakiem, taką gracją jakobym możnowładcą był. W tak wykwintny sposób z takim smakiem wziąłem się za konsumpcje, jak bym nigdy wcześniej piersi nie widział. Została mi w pamięci także Bułgarka, która mnie obsługiwała przy innej podróży, że do dzisiaj mam nieprzepartą ochotę jechać w tamtą stronę. Ostatnimi czasy miałem takie wielkie pragnienie oraz apetyt na powtórkę, zacząłem poszukiwania, nigdzie nie mogłem trafić towaru, który by mi pasował. Zrezygnowany wstąpiłem do biedronki, nie było z kurczaka…kupiłem piersi z indyka

Może być zdjęciem przedstawiającym ptak i tekst „dreamstime reamstime dreamstime.com ID 767985 © Bruce Macqueen”