Cisza wokoło, zimno w mieszkaniu, spokojnie bez pośpiechu chmury wędrują po niebie, aż mnie korci gdzieś się przejechać, ale gdzie ?. W tej scenerii tylko jeden kogut czasem zapieje też tak jakoś bez radości no bo z czego tu się cieszyć, jak ma się w kurniku tylko jedną partnerkę. Biedny kogut nie wiem, czy on w ogóle pamięta, ile miał pracy w lecie. Ile Energi musiał pokazać i jaki był zapracowany. . Gdzie te wszystkie ptaszki wesoło śpiewające ?. Gdzie te samiczki, dla których są te przepiękne trele ?. Nie tracę ducha, wiosna niedługo a ma być wczesna. Zrozumiałem dzisiaj, dlaczego niektórzy mają większą ilość kotów. Szczerze powiem, że mają dobrze z tymi zwierzątkami…. Dajmy na to miasto i tu są niestety także myszy, a potrafią dranie i na trzecie piętro po ścianie wejść, wiem co mowie, widziałem na własne oczy… Wieś to tu kot jest bardzo potrzebny, gospodarka zboże owoce jarzyny raj dla myszy szczura, bez kota tragedia… Mam jednego Gnojka, tak go nazywam, upierdliwy, gdy coś chce wymusić … Kocisko leży na moim prawym boku, ciepełko od niego bije… W tym momencie w moim kominku ciemno ja pisze i tak sobie myślę, że kilka kotów i jest centralne ogrzewanie za darmo. Grzeje bardzo i teraz pomyślmy, chyba to opatentuje. Pomiędzy budynkami u sąsiada obserwowałem dzisiaj lisa. Piękny ogon, jego ruchy, powolne majestatyczne, śliczna cała sylwetka. Figura jego tak cudnie ustawiona w poziomie równiutka taka jakoby patyk połknął i nagle skok do góry. W pierwszym momencie myśl moja była taka, użarło go coś dobrze mu tak, ale nie on pyskiem zanurkował do śniegu. Działo się to tak szybko, że poruszyłem lunetą i obraz mi uciekł. Gołym okiem zobaczyłem, tylko że coś dużego upolował. Zima nie wiem, jak działa na innych, na mnie coraz gorzej. Kiedyś temperatura poniżej zera była nieszkodliwa, nawet mnie cieszyła, teraz widzę, że szukam ciepła, gdzie tylko się da. A przecież lat mi nie ubywa, Za rogiem święta, czas rodzinny, spędzam je samotnie z własnego wyboru. Laptop zastępuje mi znajomych rodzinę, czy tak powinno być ? Wiem, że nie Seriale, filmy rozmowy na różnych portalach mają nam zastąpić tę bliskość ten bezpośredni kontakt. Zdaje sobie sprawę, że to wszystko to wynika z aktualnej sytuacji, w jakiej się znajduje. A przecież lat mi nie ubywa, nie wszystko jest złe, nie zawsze będą takie problemy. Po każdej zimie jest wiosna i na to liczę. Za rogiem święta, czas rodzinny a ilu z nas spędzi je samotnie, choć nie sami?? Dzieci czy rodzina nie zastąpią zasypiania obok ukochanej osoby. W dużej merze jesteśmy sami na własne życzenie przez własny egoizm i arogancję. Internet paradoksalnie, zamiast zbliżać ludzi do siebie, wręcz ich oddala, bo daje fałszywe poczucie, że nie ten lub ta to inny, lub inna. Odrzucamy osoby, którym być może na nas zależy, bo np. Przeszkadza odległość, wiek, status materialny, uroda itd. . Zawsze będę powtarzał, że jeśli zarzucasz coś swojej drugiej połówce, to się głęboko zastanów, czy czasem problem nie tkwi w Tobie. Wasze awersje, że faceci są tacy, sracy i owacy… ja natomiast, wbrew pozorom nie uważam, że każda kobieta jest taka sama. Każdy człowiek jest inny bez względu na wiek, czy płeć. Reasumując: chciałem normalnego związku w doli i niedoli, dać komuś szczęście miłość i brać to samo, wspólne życie w miłości i spokoju. Ale skoro nie jest mi to dane, to pozostaje mi akceptować stan, jaki jest. Do tego też już się przyzwyczaiłem
