Przeczytałem dzisiaj, ile nasze słoneczko ma latek i ile będzie jeszcze świeciło. Zastanawialiście się jednak kiedyś, skąd tak naprawdę wiemy co stanie się za kilka miliardów lat? . Na pewno nie bo co to może obchodzić takiego zwykłego zjadacza chleba. Połamane cukierki, które wyjmujemy z pudełka, bardziej nas zaciekawiają niż wszelkiego rodzaju teorie, które mogą się kiedyś stać. Przechodzimy koło tego tematu obojętni, bo jak się słyszy miliard lat to takie nieistotne, takie oddalone. Nie obchodzi nas co będzie się działo na świecie w ciągu tak długiego okresu czasu. Jest coś, co na nas zawsze czeka i nie da się od tego w żaden sposób wymigać tyn czymś, co na pewno nas nie minie, jest….PRANIE…. Owszem możemy to pranie przez kilka dni olewać, udawać, że to takie nieistotne, że mamy jeszcze dużo czystego a jak co to się nowe kupi. Przychodzi jednak ta chwila gdy podchodzimy do kosza z ciuchami i wykonujemy to ciężkie i tak bardzo nielubiane zajęcie. Ciach i ciach, bety w środeczku, kapsułka, zamknąć, przycisnąć i wszystko się pierze, oj, ale męczące to pranie. Poszło jak z płatka, ale może się i tak zdarzyć, wiem to na pewno, że tak jest, po prostu po ludzku czasem się zapomni, od razu tego pieprzonego prania wyjąć, no dajmy na to z dwa dni. Przypominamy sobie o naszym słoneczku może nie w tej odległej przyszłości, ale te, które było kilka dni wcześniej, gdy było takie śliczne gorące i gotowe osuszyć nam nawet 3 prania za kilka godzin. Właśnie dziś gdy zauważyłem zamkniętą pralkę to kurwa musi być taka burza

Brak dostępnego opisu zdjęcia.