Niewesołe mam dzisiaj z samego rana myśli, wszystko z czasem się zużywa, starość jest niefajna. Zostałem rano niemiłe zaskoczony to, co do tej pory nie sprawiało mi nigdy problemu, było zawsze sprawne, mogę śmiało powiedzieć gotowe do natychmiastowego użytku, czym można się było nawet pochwalić ,zaczęło się inaczej zachowywać. Wiedziałem, że kiedyś nastąpi ta awaria, ale wolałem o tym nie myśleć. Eksploatuję go raz może dwa razy w tygodniu. Dbam oto, by był zawsze sprawny, dbam o niego, myje go często, dostaje wszystko, co jest niezbędne dla staruszka, używałem go tylko jak jest naprawdę potrzeba. Powie ktoś, że wszystko, z czego się często korzysta, co dużo się użytkuje, po jakimś czasie eksploatowania to tak po prostu nawala. Trafiło się i mnie zabrakło siły mocy energii. Nie powinienem się znowuż tak bardzo jego niedyspozycją martwić, bo wszystko, co się zepsuło to i da się naprawić. Taka tragedia nie tylko mnie jednego spotyka i nie ma co biadolić. Powinienem się tego spodziewać i tak naprawdę wiedziałem, że to nastąpi. Będę próbował się jakoś ratować, znam kilka sztuczek, kiedyś je już próbowałem i dały pozytywny efekt może i tym razem się uda. Wiem, do jakiego fachowca należy się w razie większych problemów udać. Mój warsztat jest kompletny ma wszystko, co mi jest potrzebne, zacznę od naładowania akumulatora, może wtedy silnik zaskoczy. Huraaaa godzinka ładowania i zapalił. Kupię nowy akumulator.
