Mam nie lada problem do rozgryzienia, a mianowicie mój kot ostatnio bacznie mi się przygląda. Pierwsze skojarzenie lubi mnie, co jest normalne karmię, głaszczę, rozmawiam z nim, że tam czasem mówię głupoty, to on i tak nie rozumie, żebrze o jedzenie, a może siusiu chce iść zrobić na pole. Kocisko może dokładnie wie, co mówię, czasem myślę, że mnie zna na wylot. O co mi chodzi, otóż zaczął się na mnie patrzeć jak na jedzenie, a wiem to, bo wielokroć to sprawdzałem. Wzrok taki wesoły, uśmiechnięty, o ile kot umie się śmiać, ale ja tak to widzę. Lustruję mnie, chodzi po mnie, ugniata, mruczy, jakby sprawdzał, gdzie będzie to miejsce, do którego w pierwszej kolejności się dorwie. Mruczenie jego powoduje, że ciarki mi po całym ciele chodzą, a jak mi się zimno wtedy robi na zmianę z gorącem. Strach mnie ogarnia, boję się zasnąć, już mnie raz ugryzł. Tylko my dwaj w domu, a jakby tak stało się to najgorsze, to co, zakąską będę dla niego? Nie chce być zakąską dla kota. Oczekuje, że mi ktoś podpowie, co zrobić, by zagrać mojemu kotu na nosie.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.