Samotność powstaje tylko z jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia, nie uwierzę, że na samym początku z wyboru. Samotność jest do dupy, uzależnia, jest niebezpieczna, gdy obserwuje swoje zmiany to aż się boję, ten spokój, ta cisza, coraz większa chęć separacji od ludzi i coraz mniejsza ochota na kontakty. Staram, się jak mogę, oto by nie poddać się tej sytuacji, wymyślam coś, co mnie samego rozśmiesza tworze sytuacje, w których mogę być szczęśliwy, gdy mi to wyjdzie ciesze się jak dziecko. Zamieniam słowa, szukam pozytywów. Onegdaj wyjście na zakupy były dla mnie mordęgą nie lubiłem ich, ale teraz te zakupy stały się dla mnie wycieczką, wyprawą, podróżą, uszczęśliwiają mnie, jest to także trening fitness, kondycja, wędrówka, zależnie jak długo spaceruje po sklepie powrót trening podnoszenie ciężarów. Robię to samo, ale zmieniłem tylko myślenie. Mam jeszcze kilka pomysłów na poprawę kondycji, ale to może innym razem się podzielę
