Moje doświadczenie życiowe wskazuje, że nieważne, jaki ktoś kiedyś był. Wszystko się obok nas zmienia co chwilę, zdobywamy nowe doświadczenia, uczymy się, nabywamy umiejętności, które kiedyś były dla nas obce jesteśmy teraz innymi, zaprawionymi, zahartowanymi życiowo ludźmi, zmieniliśmy dużo i dalej zmieniamy. Potrafimy poznać zakłamanych toksycznych ludzi i dlatego nieraz wybieramy samotność, aby potem nie przeżywać porażki. Wybieram życie bez tych, którzy potrafią żyć beze mnie. Ciągle tylko słyszę, zmieniłeś się, no i co z tego nie każdy mnie musi lubić i wcale nie dążę do tego, by mnie wszyscy lubili. Mam swoje zdanie, swoje postrzeganie świata i swój charakter, którego nikt mi nie zabierze. Ja to ja. Wolę być nieidealny niż perfekcyjną marionetką w cudzych rękach. Nigdy nie przepraszam za to, kim jestem ani, jaki jestem, jeżeli ktoś nie lubi mojego sposobu bycia, to jest to jego problem. Nie będę przepraszał za to, że istnieje i nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć, jestem sobą koniec, kropka. Moje doświadczenie mi mówi, że lojalność źle umiejscowiona bardzo później rozczarowuje. Ludzie nie szanują naszej dobroci, lojalności. Należy porzucić przeszłość, bo niszczy moją przyszłość, żyje tu i teraz, a nie tym, co było kiedyś. Uważam, że jeżeli komuś naprawdę na mnie zależy, nawet nie wiem, jakby był zabiegany, to znajdzie zawsze tę minutę, by się odezwać.