Nie da się ukryć, że z wiekiem staje się coraz bardziej wypalony życiem, nawet jeśli jestem w udanym związku i robię tylko to, na co man ochotę. Zacząłem tracić zainteresowanie kontaktami z innymi ludźmi, które kiedyś dawały mi radość. Powoli dociera do mnie, że liczy się czas spędzony z tymi, którzy dają mi szczęście, a nie wyłącznie życie na pokaz. No cóż, powoli miewam dość tego, że idealny wizerunek to tylko cukierkowa przykrywka realnych problemów innych, o których wcale nie chcą szczerze mi opowiedzieć. Wolałbym żyć w świecie prawdy, a nie tylko wyidealizowanego świata, od którego już mnie mdli, ponieważ dobrze wiem, że w rzeczywistości wcale tak nie jest. Po co nieustannie udawać? Może kiedyś miałem w sobie więcej energii do plotkowania i rozwiązywania sercowych rozterek przyjaciół. Teraz wolałbym raczej odpocząć i zadbać o swoją energię. Nie ma nic złego w tym, że wybieram obejrzenie jakiegoś interesującego mnie serialu, zamiast nudnego bezproduktywnego pisania z tymi osobami, które są mdłe przemądrzałe, a nawet nie boję się użyć tego określenia głupie, po to, tylko aby zapełnić swój czas. Rozwiązywanie, doradzanie oraz słuchanie o kolejnych cudzych dramatach, które tylko negatywnie wpływają na moje samopoczucie na mój nastrój. Zdałem sobie sprawę, że życie moich znajomych kręci się wokół spraw, które są bardzo ważne tylko dla nich. Są to sprawy, które interesują tylko rozmówce, mało tego, jego nie obchodzi moje zdanie, a tylko chce mi pokazać, jaki to on jest mądry, kiedy zmuszam się do rozmawiania z nim o nudzących mnie sytuacjach, myślę, że powinienem to lepiej odpuścić, niż się męczyć i słuchać. Kiedyś moje życie wydawało się bardziej szalone, ale nie czuje się gotowy na wejście w ten mowy zapomniany przeze mnie świat małżeństwa, stałego partnerstwa, budowania domu albo zaangażowania tak na ful związku, naprawdę nie mam wyrzutów sumienia. Może jeszcze nie jestem na tym etapie. Pomny moich doświadczeń powiem tak, zachowanie kobiety z góry jest przewidywalne nie i nie, ja jestem inna, chce to i to, nie robię tego, nie ze mną nie lubię, bo tobie zależy tylko na seksie. Po co to udawanie, po co ta gra, wiadomo, że facet nie jedzie ileś tam kilometrów, by ci pokazać kolekcje swoich motyli, a ty nie zapraszasz go, by mu pokazać fotografie rodzinne i tu. Muszę powiedzieć faceta żadnego, ale to żadnego nie interesują zdjęcia twojej rodziny. Ogląda zdjęcia, bo to jest grzeczne, a w duszy to go krew zalewa Kto twierdzi inaczej, jest kłamcą.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.