Przypomniała mi się dzisiaj sytuacja taka wesoła, która spotkała mnie kiedyś. Dzisiaj prawie to samo się wydarzyło, tylko bez tego tragizmu, który był wtedy obecny. Zdenerwowałem się. Otóż nagle, bez zapowiedzi, bez żadnych wyraźnych oznak internet mi zniknął. Nie jestem mocny w tym temacie. Pierwsza moja reakcja była w obcym języku nawet powiem językach… Dzisiaj mogę nadmienić to, że i takie sytuacje są bardzo potrzebne, bo człowiek może powtórzyć znane zwroty w językach innych narodów. . Padły wyrazy z moich ust takie zwykłe, bardzo często używane przy podobnych nagłych historiach, wyrażenia, których użyłem, (a muszę powiedzieć, było tego dość sporo) inni nazwaliby to wiązką, dużą wiąchą. Nie będę się tu chwalił ,owszem znam i posługuję się całymi zestawami i to coraz częściej słowa te są niestety znane wszystkim. Nie będę się popisywał, ale muszę powiedzieć, znam ich bardzo dużo. Poszły one równiutko i z wielką swobodą w stronę kota (GNOJKA), który jest mi potrzebny nie tylko do tego, by straszyć myszy, lubię z nim rozmawiać. Nie pyskuje to jego jedyna zaleta. Tu muszę powiedzieć, że nie zauważyłem, aby lubił polować. Przeanalizowałem całą sytuację, w której się znalazłem, posprawdzałem wszystko, co umiałem zadziałać w tym kierunku i nic od razu nie wpadło mi do głowy. W tym momencie muszę się pochwalić, że moja znajomość laptopa jak i całego programu zaczyna się na bacznym obserwowaniu, co się dzieje i zawsze kończy na tym samym O KURWA…. CO JA TERAZ ZROBIĘ? Przypomniałem sobie, co działo się wcześniej. Porozglądałem się wokoło laptopa i nagle, mam!!!!!Na wersalce obok laptopa siedzi i gapi się bezczelnie, z tym wstrętnym uśmiechem na swoim ryju, tak ryju a jestem w 100% pewny, że się śmiał i ten śmiech wyraźnie mi MÓWIŁ i” co teraz zrobisz hihihihi” …. Natychmiastowe oświecenie, jego to na pewno robota, ale co? No tak, na klawiaturze pełno jego kudłów. Hurrrrra, Jest wyraźny ślad, pali się na laptopie światełko. Internet wyłączony. Tego mu dzisiaj nie wybaczę, pozbawił mnie internetu na godzinę, więc zemsta moja na nim będzie słodka i odczuwalna. Postanowiłem go ukarać i oto moja decyzja co do tego co go po południu czeka. Dostanie w dzisiejszym dniu karmę o siedemnaście minut później. Powinien to odczuć boleśnie. Ja cierpiałem to niech i on pocierpi
