Każdy z nas ma jakiś tam pomysł na siebie, trudno to ująć w jakiś schemat, co ja piszę, jest po prostu niemożliwe, by to tak mogło być. Wyobrażenie siebie w dalszej egzystencji tak na 100% jest po prostu niepojęte, wszystko się zmienia z minuty na minutę. To, co wczoraj było niemal pewne, dzisiaj wygląda inaczej. Na pewno niejednej osobie nasunie się taka myśl w głowie, co on pieprzy? Doświadczenie życiowe, własne pragnienie, nawyk, chociaż jego można zmienić. Bardzo trudno jest po tylu latach pozbyć się, tak po prostu powiedzieć np. nie słodzę, bo mi to szkodzi. Wiem, co mówię, wiem, jakie popełniam błędy, no i co z tego, jeżeli kończy się tylko na tym, że zdaje sobie z tego sprawy. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, na pewno u mnie jest różne od pozostałych ludzi, mogę być uważany za szaleńca albo zdrowo kopniętego. Nie idę z tłumem, nie gadam to, co ogół, mam swoje zdanie. Mam pełną świadomość, że nie odpowiadam za to, co inni robią, jakie szwindle jak oszukują. Jestem pewny, że takie osoby będą próbowały mną manipulować i kontrolować moje życie poprzez emocje, jedyną obroną przed nimi jest trzymanie się własnych przekonań i tego, co jest prawdą. Ta pogoda mnie nastroiła na takie pisanie, no ale i czasem fajnie tak podumać. Poligamia temat dla mężczyzn, wiadomo i dla mnie na pierwszy rzut oka super, ale tylko na pierwszy, bo reszta to nie tylko figlowanie. Czy ktoś byłby mi w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak lubimy marzyć o rzeczach sytuacjach, które tak naprawdę są wyolbrzymiane? Spotykam się z takim zdaniem „ja już nie marzę”, jak można nie marzyć. Życie bez fantazjowania to moim zdaniem powolne umieranie taki mały wyrok zaakceptowany przez samego siebie. Moim marzeniem jest, by ten tego tam było sprawne do setki, rozum w miarę sprawny był do końca, bym nikogo moim zachowaniem nie skrzywdził. Ciepło w dupę zawsze miał. Jest jeszcze coś, ale to już inna bajka. Dlaczego to facet ma pierwszy wychodzić z inicjatywą? Dlaczego kobiety nie zdają sobie sprawy, że jeden facet przypada na 15 kobiet w moim wieku? Dlaczego nie walczą o nas? Dlaczego jestem jeszcze samotny? Na to ostatnie pytanie niestety znam odpowiedź.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.