Przez te kilka dni wolnych zacząłem rozmyślać, czy aby smerfy na pewno są tylko postaciami, które wyszły z głowy Peyo, czy nie miały jakiegoś pierwowzoru, jak autor wpadł na ten kapitalny pomysł. Mój wniosek, jest to plagiat. Już to bardzo wyraźnie słyszę, odbiło mu, bajeczki ogląda, zobaczyłem bardzo dużo podobieństw do innej starej bajki, ale ta bajka jest dla dorosłych. Porównałem, ile wspólnych cech mają obie fantazje, ta dla dzieci i ta dla ich rodziców. Podobnych bohaterów zobaczyłem mnóstwo, może te najważniejsze, które mało kto zobaczył, to jest skojarzył ze sobą. Tata Smerf dostojny nieznoszący sprzeciwu jeden jedyny, najmądrzejszy, rządzi on je stworzył. Nie stworzył tylko smerfetki, której stwórcą jest gargamel tutaj jest lekki odchył. Jeden rządzi sprawiedliwie i godnie drugi jest samo zło. Bardzo się dziwię, że Peyo rogów diabłu tfu pomyłka czarodziejowi nie zafundował. Kolor, który dominuje w obu bajeczkach to niebieski. Czy to przypadek? Po co to pisze co mam na myśli co kombinuje, do czego to prowadzi, co chce przez to powiedzieć, już wyłuszczę, czemu ten temat mnie zainteresował. Zima to jest okres roku nie za bardzo lubiany przez dorosłych ludzi, może tylko jednego faceta cieszy ten przymrozek biały puch, no ale on jest uprzywilejowany płacimy za wszystkie zachcianki łącznie z tymi wszystkimi wkładami do długopisów. Idąc dalej tym tropem to powiem, że mnie osobiście zawsze zima zaskakuje, zawsze jestem zdziwiony, że zimą śnieg sypie i zawsze nie zdążę wszystkiego zabezpieczyć, poukładać doszliśmy teraz do meritum sprawy otóż z całą odpowiedzialnością po raz enty stwierdzam, że tu, gdzie mieszkam nie ma żadnych skrzatów krasnali ani dobrych duszków. Mam masę dowodów na moje twierdzenie, jak burdel zostawiłem na początku zimy taki i na wiosnę zastałem.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.