Cisza wokoło, zimno w mieszkaniu, spokojnie bez pośpiechu chmury wędrują po niebie, aż mnie korci gdzieś się przejechać, ale gdzie? Chłodno, deszcz. Nie wiem
jak taka pogoda działa na innych, na mnie przygnębiająco. Kiedyś taka aura nie robiła na mnie żadnego wrażenia, a dzisiaj, gdyby nie to strzykanie w kościach też bym się cieszył. Temperaturą poniżej zera jestem jeszcze straszony. Zmiana pogody była czasem tak nagła nawet mi pasowała, teraz widzę, że szukam ciepła, gdzie tylko się da. A przecież lat mi nie ubywa, W tej scenerii tylko jeden kogut czasem zapieje też tak jakoś bez radości, no bo z czego tu się cieszyć, jak nie ma się w kurniku żadnej partnerki. Biedny kogut, nie wiem, czy on w ogóle pamięta, jak dużo pracy miał w lecie. Ile energii musiał okazać i jaki był zagoniony. Kot gnojek też samotny, ale to ja sam zrobiłem mu krzywdę, wykastrowałem go biedaka, teraz to rozumiem co mu zrobiłem. Nieśmiało pokazują już się ptaszki wesoło śpiewające. Gdzie te samiczki dla których są te przepiękne trele? Z oddali stado saren kombinuje jak tu na zalanej wodą łące dorwać się do jedzenia. Bobry zrobiły tamę ,wszystko pod wodą. Lis czający się za budynkami, gotowy do ataku lub ucieczki. Bażanty to już inna bajka, jest ich tak dużo, są takie piękne takie kolorowe, aż mnie korci je złapać. Coraz bliżej święta, czas rodzinny, spędzam je samotnie z własnego wyboru. Ilu z nas spędzi je podobnie choć nie sami? Laptop telefon zastępuje nam znajomych, rodzinę, czy tak powinno być? Wiem, że seriale, filmy rozmowy na różnych portalach mają nam zapełnić, tę pustkę, zastąpić tę bliskość, ten bezpośredni kontakt. Zdaję sobie sprawę, że wszystko to wynika z aktualnej sytuacji, w jakiej się znajduje. Lat mi nie ubywa, nie wszystko jest żałosne, nie zawsze będą takie problemy. Dzieci, czy rodzina nie zastąpią ukochanej osoby. W dużej mierze jesteśmy sami na własne życzenie przez własny egoizm i arogancję. Internet paradoksalnie, zamiast zbliżać ludzi do siebie, wręcz ich oddala, bo daje fałszywe poczucie, że nie te/ta to inny/a… Odrzucamy osoby, którym być może na nas zależy, bo np. przeszkadza odległość, wiek, status materialny, uroda itp. itd.… Zawsze będę powtarzał, że jeśli zarzucasz coś swojej drugiej połówce, to się głęboko zastanów, czy czasem problem nie tkwi w Tobie. Nasze awersje, że on /ona są tacy, sracy i owacy… ja natomiast, wbrew pozorom nie uważam, że każda kobieta jest taka sama. Każdy człowiek jest inny bez względu na wiek, czy płeć. Reasumując: chciałem normalnego związku w doli i niedoli, dać komuś szczęście miłość i brać to samo, wspólne życie w miłości i spokoju. Ale skoro nie jest mi to dane, to pozostaje mi akceptować stan, jaki jest. Do tego też już się przyzwyczaiłem. Już był, jest ten oczekiwany dzień, dzień, w którym zegarki przestawiłem, zaczyna dnia przybywać. Zachwycamy się tym dniem. Słoneczko będzie nam dłużej świeciło. 4 godziny trwało zaniesienie wkrętarki do warsztatu, miało być tylko położyć na stole. Po drodze poukładałem klucze, zrobiłem porządek w szufladach ,zamiotłem podłogę, naprawiłem przeciek z dachu, posiałem trawę, zmieniłem wodę kogutowi, dałem mu jeść, umyłem samochód. Teraz boję się iść do kuchni zrobić sobie herbatę ,obawiam się że po drodze coś jeszcze zrobię.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.