Wiosna. Dopiero kilka dni ciepło, plusowa temperatura w nocy, a już głupoty zaczynają mi gonić po głowie. Zastanawiam się, czy tylko ja to mam, czy też moi rówieśnicy zachowują się tak, jakby zapomnieli o własnym peselu. Podobnież krew inaczej zaczyna wędrować w żyłach. Ja tam nie widzę różnicy, Acard biorę krew się rzadka robi to i szybciej krąży, ale ciśnienie powiem uczciwie czasem mi skacze i tu nie wiem, czy to efekt wiosny, czy tylko znak, że meteopatą jestem. Ciepło działa na mnie tak rozleniwiająco , leń we mnie wstępuje okropny i powiem, że w pewnym sensie mam na niego stary wypróbowany sposób. Piję dużo kawy , więc po jakimś czasie muszę wstać i zrobić miejsce na następną porcję. Siku mnie wyrywa z marazmu, daje mi kopa do dalszego życia. Zachowanie moje robi się takie nerwowe, coraz bardziej ciągnie mnie do ludzi a tam głowa mi się bardziej kręci, oczy mam rozbiegane i mój organizm reaguje jakoś dziwnie. Zauważam także u siebie pewne zmiany. Zmiana pory roku następuje systematycznie z dostojeństwem wieku. Moja łazienka zaczęła mnie w tym roku nie powiem, że wnerwiać ona mnie po ludzku wkurwia. Za każdym razem gdy tam jestem widzę lustro. Oglądam tam faceta, który nie jest moim idolem, jakiś taki podstarzały, łysiejący z dużą nadwagą, twarz leciwa, podbródek zakryty brodą… Jest w tym także duży plus i nawet powiem cieszę się…Jestem bardzo spostrzegawczy…

Brak dostępnego opisu zdjęcia.